Listopad – najbardziej szary z miesięcy. Miesiąc, w którym jest czas na zadumę, wspominanie, zabawę, duchy, wróżby. Miesiąc, w którym dzień staje się jeszcze krótszy, jeszcze zimniejszy, ale jeszcze nie zimowy. W tym miesiącu zaczynamy powoli myśleć o świętach, jednocześnie bez szaleństwa i spięć. Nasz listopad, jak każdy miesiąc ostatnio, minął w niesamowitym tempie.

Rozalka

W listopadzie jej frekwencja w przedszkolu to 100%, nie opuściła ani jednego dnia. Nie dała się żadnemu przeziębieniu. Urosła, jej wzrost to 98 cm, waga 15,5 kilograma. To chyba całkiem nieźle jak na prawie 3,5 letnie dziecko. Jest cholernie sprytna, osiąga tytuł „Mistrza riposty” w kategorii do lat 4. Uważa, że wszystko już potrafi sama i nie potrzebuje niczyjej pomocy. Czasami ciężko za nią nadążyć, ale to wszystko tylko mnie cieszy. Coraz ładniej mówi, zajęcia z logopedą przynoszą efekty. Zaczyna dostrzegać litery i chce je poznawać, próbuje pisać i rysować po śladzie. Ale nadal i przede wszystkim jest mamusią dla swoich lal.

 

My, dom i blog

My, blog i dom to temat, który ostatnio ledwo zipie. Nie da się ukryć, że krótsze dni, sporo pracy i czas jaki chcemy poświęcić Rozalce czasem koliduje z całą resztą. Mam mnóstwo pomysłów na wpisy, ale wieczorem ogania mnie takie zmęczenie, że zanim dotrę do komputera to zasypiam. Do tego listopad był dość napiętym miesiącem. Najpierw święta, później wyjazd do Warszawy, gdzie miałam przyjemność nagrywać bajkę o przygodach Kreta Filipa, potem się rozchorowałam i nagle – BUM – mamy grudzień.

>center>

I to byłoby na tyle

Choćbym chciała się rozpisać więcej to, wierzcie mi, nie mam energii. I mimo tego, że pomysły mnożą mi się w głowie, to doby nie rozciągnę. Jest mi okropnie żal, że nie daję rady pisać tak jakbym chciała. Ale wiecie co, jedyny sposób, by to zmienić średnio mi pasuje. Musiałabym spędzić popołudnie z komputerem, zamiast z dzieckiem. Ta opcja nie wchodzi w grę, za fajne mam dziecko, by przestać obserwować jej rozwój. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną, mimo tego, że chwilowo mało się tu dzieje.

.

.

.

************************************************************************************************************
Jeśli spodobał Ci się ten wpis będzie mi niezmiernie miło, gdy zostawisz po sobie ślad
i udostępnisz go dalej.
Zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebook oraz instagram.

Written by Marta S.

  • http://matkanaszczycie.pl Mom on top

    Wow, super, że dziecię takie zdrowe! U nas w listopadzie to kiepsko z chodzeniem do przedszkola wyglądało, ale mam nadzieję, że teraz już będzie lepiej.