Od czasu do czasu bywa tak, że zgłaszam się do Blogosfery Canpol Babies. Efekt zgłoszenia jest taki, że mam dla was wtedy fajny konkurs. Nie inaczej jest i tym razem.

Konkurs na wspomnienia

Postanowiłam, że zadanie konkursowe będzie lekkie i przyjemne. Wystarczą 3 minuty, aby je wykonać. Mam nadzieję, że wrócicie pamięcią do naprawdę fajnych chwil. Odpowiedzi możecie dodawać zarówno tu, pod wpisem, w komentarzach, jak i pod plakatem na facebookowym profilu Dzieciorki.

plakat konkursowy2

REGULAMIN

  1. Organizatorem konkursu jest dzieciorka.com.pl, fundatorem nagrody jest Canpol Babies
  2. Konkurs odbywa się na  stronie Dzieciorka w serwisie Facebook oraz na blogu pod wpisem konkursowym.
  3. W konkursie mogą wziąć udział wyłącznie osoby pełnoletnie, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych.
  4. Jedna rodzina może dodać tylko jedno zgłoszenie.
  5. Zadanie konkursowe to:
    Najbardziej wzruszający moment z czasu ciąży lub porodu.
    Odpowiedzi zamieszczamy pod postem konkursowym w serwisie Facebook lub pod wpisem konkursowym na blogu.
    * Miło będzie gdy:
    – Polubicie stronę Dzieciorka oraz Canpol Babies
    – Udostępnicie post konkursowy i zaprosicie znajomych do zabawy
  6. Konkurs trwa w dniach 15 – 29 lutego 2016, do godziny 23.59.
  7. Wyłonienie zwycięzcy nastąpi w ciągu 5 dni roboczych od zakończenia konkursu.
  8. Nagrody w konkursie ufundowane są przez firmę Canpol Babies. W skład zestawu wchodzi
    – podgrzewacz
    – butelki „Newborn baby”
  9. Po ogłoszeniu wyników zwycięzca ma 3 dni na przekazanie danych teleadresowych niezbędnych do wysyłki nagrody. W przeciwnym razie Jury wybierze kolejną osobę.
  10. Wysyłka nagród możliwa tylko na terenie RP.
  11. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na publikację przez organizatora imienia i nazwiska Uczestnika na blogu organizatora oraz na profilu organizatora w serwisie Facebook, zgodnie z danymi wskazanymi w nazwie profilu Uczestnika.
  12. Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez organizatora oraz sponsorów swoich danych osobowych na potrzeby konkursu i w związku z wykonaniem postanowień niniejszego Regulaminu. Każdy z Uczestników ma prawo do wglądu swoich danych oraz ich poprawę.
  13. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany Regulaminu podczas trwania konkursu.
  14. Wszelkie pytania i uwagi odnośnie konkursu można kierować poprzez wiadomość prywatną w serwisie Facebook lub przez formularz kontaktowy na blogu organizatora.
  15. Udział w konkursie oznacza akceptację niniejszego regulaminu przez Uczestnika.

 

 

WYNIKI

Ciężko było, wiecie? Tyle wspaniałych odpowiedzi, tyle wzruszających historii. Przyznam się, że kilka razy oczy zrobiły mi się wilgotne i po prostu poleciała łza, łza szczęścia. Bo Wasze dzieciaki to niesamowite istotki, a każdy opis uruchamiał moją wyobraźnię. Chciałam się trochę wczuć w sytuacje w jakiej się znajdowałyście w tych ważnych dla Was momentach. Ale wybrałam, nagroda powędruje do Pani Klaudii Maryniak. Gratuluję i proszę o kontakt! A oto i zwycięski komentarz:

U mnie najbardziej wzruszająca chwila miała miejsce tuż po porodzie. Tata mojego synka chciał być przy porodzie, jak się pytałam, czy jest pewny to mówił że to przecież nic takiego. Oczywiście cały czas zgrywał twardziela, jak to facet, przy moich wrzaskach, rozcinaniu krocza, wyciąganiu maluszka, ba nawet jak już go zobaczył dalej zgrywał twardziela. Zaraz po porodzie położono mi płaczącego synka na piersi, partner był obok. Chciał dotknąć dzieciątko, a mały złapał go za palca i przyciągnął do siebie, jakby przytulał. Momentalnie przestał płakać. Za to mój „twardziel” po tym obrazku rozpłakał się jak dziecko :) a ja razem z nim.

Written by Marta S.

  • Kamila Mainczyk

    Najbardziej wzruszającym momentem podczas całego porodu, był moment gdy nasza Klusia była już z nami, nadszedł czas na „urodzenie” łożyska i wtedy okazało się to… No właśnie, to że nasza córeczka mogła mieć rodzeństwo. Ciąża była bliźniacza, lecz płód zaniknął. Jakież było nasze zdziwienie, gdy położna zapytała czy wiedzieliśmy, że była to ciąża mnoga. 2 łożyska, które ułożyły się w kształt serca wywołały u nas fale łez. Łzy żalu, bo nasze szczęście mogło być podwójne i łzy radości, że jest już z nami nasz mały wielki cud, cały i zdrowy.

  • http://jarecka.blogspot.com/ mama Filipa

    Hmmm wzruszający … było ich kilka, ale jeden zapadł mi w pamięci, bo płakałam i ze szczęścia, bezradności, strachu jak i szoku. Przez 8 miesięcy przygotowywałam się do powitania córki – Antosi. Różowe sukieneczki, słitaśne ozdóbki, mąż, który po długich pertraktacjach zaakceptował imię dla niej. Wizyta u ginekologa miesiąc przed porodem zmieniła wszystko, gdy naszym )moim i gina) oczom ukazały się jajeczka! No po prostu wyskoczył jak Filip z konopi <3

  • Anna Bal

    Mam 32 lata, jestem pierwszy mamą od niedawna, nie do końca planowałam dziecko.., myślałam sobie że to nie takie proste zajść w ciążę.. Okazało się że proste banalnie!!! hihihi choć moje podejście do dzieci pozostawiało trochę do życzenia, dzieci również ode mnie uciekały, wyczuwając to… każdy mnie wkurzał, że lata lecą i tak dalej.. no cóż rzeczywiście trochę się przestraszyłam i stało się jak się stało. Powolutku oswajam się z nową rolą w życiu, jest to dla mnie trudne. Wierzę, że wszystko będzie dobrze i będziemy wszyscy we trójkę szczęśliwi.

    Najwięcej emocji wywarła na mnie pierwsza wizyta u lekarza, który potwierdził ciążę, mimo, że wcześniej dwa testy miały dwa paski :) ( nie mogłam w to uwierzyć, myślałam- nie możliwe) Zobaczyłam na monitorze malutkie coś co mnie wzruszyło i jednocześnie przeraziło, do dziś czasem jestem przerażona. Czas ciąży przeszłam nawet spokojnie, choć było mi nieco trudno, bo walczyłam dzielnie z cukrzycą ciążową i byłam na diecie, nie chciałam brać insuliny.. A kolejnym bardzo wzruszającym momentem było jak przy cc lekarz wyjął ją i podniósł do góry z pytaniem czy ją widzę… powiedziałam, ze tak i czekałam na pierwszy płacz a kiedy go usłyszałam rozpłakałam się i „odleciałam” zasnęłam albo straciłam przytomność sama nie wiem. Byłam tydzień w szpitalu wcześniej i kosztowało mnie to dużo emocji, więc jak było po, byłam tak zmęczona że urwał mi się film 😉 Dziś dzidzia Zuzia ma ponad 3 tygodnie, jest zdrowa, a ja nie przytyłam :) Mój mały cud, choć płacze często i jako początkująca mama jestem tym zdenerwowana, wręcz wykończona, to kocham ją caałym sercem.

  • Franulka

    Moim najpiękniejszym wspomnieniem z okresu ciąży,jest pojawienie się dwóch kresek na teście ciążowym, po 10 latach prób i niepowodzeń.Nigdy nie zapomnę tej chwili, ani uczuć , które jej towarzyszyły.Był to jeden z najpiękniejszych dni mojego życia, pełnia szczęścia, radość nieporównywalna z niczym.Przede wszystkim jednak ogromna wdzięczność , że jednak się udało i wiara, że wszystko będzie dobrze.Warto było czekać na ten moment tyle lat, a łzy szczęścia, które się wtedy pojawiły, były przypieczętowaniem chwili.

    pozdrawiam

    Magda

  • Kasia Wierzba

    Wspaniały moment kiedy po 11 latach starań i po strasznych przeżyciach związanych z poronieniem w gabinecie usłyszałam:Gratulacje,jesteś w ciąży!!!Na na dowód usłyszałam bicie serduszka mojej małej kruszynki-takie głośne,żywe i szybkie.Coś niesamowitego.Razem z mężem płakaliśmy ze szczęścia i wzruszenia,tak samo jak wtedy gdy pierwszy raz ją wzieliśmy na ręce.To z pewnością był kolejny cudowny moment pełny emocji,którego nie zapomnimy do końca życia.Dziś nasza księżniczka ma już 2 miesiące i mimo kolek i nieprzespanych nocy codziennie dziękuję Bogu za to,że jest z nami :)

  • Klaudia Maryniak

    U mnie najbardziej wzruszająca chwila miała miejsce tuż po porodzie. Tata mojego synka chciał być przy porodzie, jak się pytałam, czy jest pewny to mówił że to przecież nic takiego. Oczywiście cały czas zgrywał twardziela, jak to facet, przy moich wrzaskach, rozcinaniu krocza, wyciąganiu maluszka, ba nawet jak już go zobaczył dalej zgrywał twardziela. Zaraz po porodzie położono mi płaczącego synka na piersi, partner był obok. Chciał dotknąć dzieciątko, a mały złapał go za palca i przyciągnął do siebie, jakby przytulał. Momentalnie przestał płakać. Za to mój „twardziel” po tym obrazku rozpłakał się jak dziecko :) a ja razem z nim.

  • ewelinka0290

    Dla mnie najbardziej wzruszającym momentem był ten, gdy pierwszy raz poczułam ruchy mojej córeczki. Jest to niezwykła chwila i myślę, że wzrusza każdą mamę. Długo nie docierało do mnie, że w moim brzuchu rośnie ten mały, długo wyczekiwany człowieczek :) Czekając w poczekalni przed dodatkowym USG strasznie się denerwowałam, gdyż ginekolog powiedziała, że mała słabo przybiera na wadze. I wtedy poczułam w brzuchu to najpiękniejsze, najwspanialsze łaskotanie. Tak jakby malutka chciała mi dać znać: „Nie martw się mamusiu, U mnie wszystko dobrze.” Poczułam, że płyną mi łzy szczęścia. Gdy weszłam na badanie, moja ginekolog zapytała czy wszystko ok. Ja powiedziałam, że tak i że wzruszyłam się, bo pierwszy raz poczułam ruchy córki. Pogratulowała mi i powiedziała, że to wspaniale i że może uda nam się podejrzeć co robi mała akrobatka. Nigdy nie zapomnę tego momentu i codziennie obcałowuję te małe stópki, które tak rozkosznie kopały mnie od środka. Ewelina Pieszak

  • moniaaa777

    Najbardziej wzruszający moment z okresu ciąży…Sytuacja sprzed miesiąca. Od dwóch dni leżałam z najlepszą przyjaciółką Danusią w szpitalu oczekując na poród. Kiedy spałam Danusię przewieziono na porodówkę, a jak się dowiedziałam, że zaczęła rodzić ( a przecież to ja miałam wcześniejszy termin ) to wody w mgnieniu oka mi odeszły – kobieca zazdrość robi swoje :)) W efekcie urodziłyśmy tego samego dnia. Zabawne jak los potrafi płatać figle, do dziś miło wspominamy ten dzień i tą moją „zazdrość” :))

  • Klaudia Klaudyna

    Najpiękniejszy i najbardziej wzruszający moment…? Ciężko wybrać jeden.. Pierwszy to ten, w którym po 2 latach starań (po poronieniu pierwszego maleństwa;( ) test pokazał 2 kreseczki ♡ Wspaniały i wzruszający moment a zarazem ogromny strach.. Kolejnym cudownym momentem była wizyta u lekarza, który potwierdził, że maluszek jest w moim brzuszku. Popłynęły łzy szczęścia, lecz strach mnie nie opuszczał. Kolejny piękny dzień, to ten kiedy poczułam pierwsze kopnięcie dzidziusia:) Początkowo musiałam się poważnie zastanowić czy czasem to nie zupa ogórkowa, którą to jadłam tego dnia, nie powoduje rewolucji żołądkowych. Ale nie to był mój malutki skarb, który po raz pierwszy daje o sobie znać. „Mamo to ja, mogłabyś nie jeść tak kwaśnej zupy bo mi nie smakuje!?” Ogromna radość, zachwyt i mnóstwo innych emocji w jednej chwili. Teraz kiedy to jestem juz prawie na mecie mogę śmiało powiedzieć, że ciąża to najcudowniejsze co może spotkać kobietę i każda chwila jest wyjątkowa. Jestem dumna ze swojego ciażowego brzuszka. Cudowne uczucie, kiedy to malutkie serduszko bije pod moim serduszkiem Czuje każdy ruch tej malutkiej istotki i wiem, że ma się dobrze. Chociaż maluszka jeszcze nie znamy to każdego dnia mocno ją kochamy Dla niej o ten cudowny zestaw gramy, idealny prezent dla każdej przyszłej mamy. Mocno kciuki zaciskamy, aby nam szczęście dopisało i dzieciorka.com.pl nim nas obdarowało :)
    Profil fb: Klaudia Klaudyna

  • Angelika Odoj

    Moja druga ciąża to był okres stałego wzruszenia zaczynając od długo wyczekiwanych 2 kresek na teście, po widok rosnącego brzuszka a w nim naszego Maleństwa i pierwszych kopniakow.
    Po 2 poronieniach ciążę traktuje się zupełnie inaczej jak tą „zdrową- bez wcześniejszych powikłań”. Nie mogłam opanować więc łez gdy wykonalam kolejny test z rzędu i moim oczom ukazały więc 2 czerwone kreski. Pomyślałam- do 3 razy sztuka, tym razem się uda.
    Jednak sam przebieg ciąży nie był tak kolorowy i przyjemny jak bym tego chciała.
    Ciągłe powikłania, szpitale, leki, kroplowki… ale wytrzymalam to. Bo czego się nie zrobi dla upragnionego MALEŃSTWA.
    Przez całe 9 miesięcy słyszałam od lekarza,że nie wiadomo jak to będzie.
    Jednak, gdy nadszedł dzień porodu wiedziałam, że jesteśmy już na mecie. Ogarnął mnie niesamowity przypływ energii.
    Poród odbył się szybko o 12 odeszły mi wody, a o 13:17 przytulilam po raz pierwszy moje male wielkie szczęście płacząc i śmiejąc się jednocześnie.
    Cudowne 2h, które spędzilysmy razem zanim lekarz zaczął badania, a następnie całe 3 dni nim wyszlysmy do domu.
    To niesamowite uczucie kiedy możesz w końcu dotknąć, poczuć, przytulić swoje dziecko.
    Wziąć je w ramiona i czuć, że cały świat jest Twój, że nic więcej do szczęścia Ci nie potrzeba. Uwierzyłam, że było warto czekać na swoje upragnione maleństwo i słowa męża, które dodaly mi skrzydeł „jestem z Ciebie taki dumny” ❤.
    Z całego serca życzę każdej kobiecie, aby mogła poczuć to co ja. Co znaczy szczęście, bezgraniczna miłość i poczucie bezpieczeństwa u boku ukochanej osoby.

  • Izabela Borusińska

    Choć mam tu prawdziwych wiele
    Ja też mamą mogę się nazwać śmiele
    Bo już niedługo synek mój na świecie będzie
    Wtedy całe moje serce i miłość zdobędzie
    Moment najbardziej wzruszenie niosący
    I za moje serce chwytający
    Gdy po bardzo długim się staraniu
    I dwóch kresek co miesiąc oczekiwaniu
    Na małym monitorze fasolkę ujrzałam
    I stu procentową pewność miałam
    Że moje marzenie się ziściło
    I wtedy bardzo było miło
    Wtem mocne bicie serca usłyszałam
    I tak się bardzo radowałam
    Rękę mojego męża mocno ścisnęłam
    Moim marzeniach i myślach zatonęłam
    Nawet u mojego męża łzy popłynęły
    I mi w oczach świeczki stanęły
    Wtedy pierwszy raz jego wzruszenie zobaczyłam
    I bardzo się na niego zapatrzyłam
    Bo nigdy jego płaczu nie widziałam
    I wnet sprawę sobie zdałam
    ‚rodzicami wreszcie zostaniemy’
    I prawdziwą rodziną się staniemy
    Od tej chwili ktoś we mnie mieszka
    I na razie jest wielkości orzeszka
    Każdy już dzień jest dla mnie wielką radością
    A ja darzę synka coraz większą miłością
    Taka to była cudowna chwila
    i szkoda że nie trwała jak długa mila
    Ale ja ją w sercu na zawsze zapamiętam
    I wszystkie szczęśliwe chwile odtąd spamiętam
    Bo wiem, ze tylko takie mnie czekają
    Choć inne mamy czasem narzekają
    A tu przy okazji piękny konkurs widzimy
    I o piękną nagrodę ładnie prosimy
    Choć dużą konkurencję mamy
    To my się nie damy
    Bo już nas jest dwoje
    I wierzymy oboje
    że wygrać nam się uda
    A my wierzymy w cuda

  • Klaudia Maryniak

    Dziekuję bardzo!